Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Suszone owoce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Suszone owoce. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 października 2024

Kolorowo:)

Witajcie,

        dziś przychodzę z czterema bukietami wykonanymi z krepinowych kwiatów z dodatkiem szyszek oraz suszonych choinek z żurawiną. Wszystko to trafiło do doniczek oplecionych papierową wikliną. Na koniec całość została owinięta celofanem. 

środa, 10 listopada 2021

Akcja 1 Listopad

Witajcie,

dziś chcę wam pokazać jakie wiązanki w tym roku przygotowałam na groby. To jest pierwszy rok gdzie nie posłużyłam się krepinowymi kwiatami. Mamy wyłącznie suszone gałązki i inne dodatki też suszone.
PODPIS

piątek, 30 maja 2014

Nagrody rozdane

Witajcie,

      Było polowanie licznika, a teraz czas na nagrody jakimi obdarowałam zwycięzców.  Zacznę od nagrody głównej:). Kuba dostał ode mnie wiklinową ramkę. Trochę jej środek mnie "przechrzcił", bo za żadne skarby nie dało jej się w środku pomalować, żeby farba nie odchodziła:). Ostatecznie musiałam jej się pozbyć. Mam nadzieje, że pomimo tego ramka się spodobała. Kuba otrzymał jeszcze kubeczek z owadem na biurko.


      Teraz nagroda pocieszenia:). Dla Klaudii wykonałam lampion i szydełkową zakładkę - kwiatek. Trochę inną niż ostatnio robiłam. Znalazłam ostatnio ciekawy splot polegający na obracaniu danej ilości słupków i tak wyszedł mój kolejny eksperyment:). Wiem, że paczuszka już dotarła i co mnie bardzo cieszy obdarowana jest zadowolona:).
Mam nadzieję, że Kubie spodobały się moje podarunki:).
PODPIS

piątek, 3 stycznia 2014

Piątkowy lampion

     Jakiś czas temu deklarowałam się, że być może zrobię swój własnoręczny lampion. W czasie świątecznym ostro wzięłam się za suszenie cytryn, limonek i pomarańcz. Prawie cały kaloryfer miałam zawalony talerzykami z tymi owocami. Moje całe suszenie odbywało się tylko na kaloryferze. I szczerze wam powiem, to jest najlepszy sposób. Owoce nie wychodzą takie brązowe:). Taka informacja dla was, kto robi to pierwszy raz by pamiętać je przynajmniej raz w ciągu dnia obrócić, by nie zaczęły pleśnieć. Taki jest mój wniosek. 
  
  Pracę zaczęłam od wycieczki do piwnicy, by znaleźć odpowiedni słoiczek. Wypatrzyłam dwa, identyczne. Oprócz wysuszonych owoców, skorzystałam jeszcze wiadomo z goździków, z cynamonu w całości. Miałam zasuszone od wakacji drobne kwiatki lawendy. Prawie zapomniałam wam wspomnieć o anyżu też w całości, który także pozostał mi od świąt. Podczas któryś zakupów w sensie dosłownym dopadłam nawet mandarynkę z liśćmi, które też zasuszyłam, mowa o części zielonej:).

 Produkcja w skrócie

 A to tak w przybliżeniu wygląda, z każdej strony inny "wystrój".



 A to tak dla kontrastu:). Wspominałam, o dwóch słoiczkach. Drugi czeka na swoją kolei. Wierzę, że się doczeka;), bo chciałam mieć komplecik.