Jakiś czas temu deklarowałam się, że zrobię kursik na komódkę, która powstała u mnie jakiś czas temu. Zatem od początku. W pierwszej kolejności zrobiłam szufladki, cztery jak widać.
Następnie powycinałam z tektury potrzebne ścianki, które następnie oleiłam:). Zrobiłam wstępną przymiarkę szkieletu.
Wiklinowe ścianki zrobiłam tak jak zawsze splotem prostym.
Wymyśliłam sobie, że w środku zrobię coś na czym będzie się opierać środkowa wkładka. W środek papierowej wikliny włożyłam drewniany patyczek.
Gdy połączyłam mój szkielet, przykleiłam do niego wiklinowe ścianki. Wystające kawałki ucięłam.
By nie było problemu z wysuwaniem pojedynczych szufladek zrobiłam okrągłe uchwyty. Na druciku owinęłam znowu papierową wiklinę najpierw większe koło, potem mniejsze. Następnie wplotłam je w szufladki.
Na końcu powstała środkowa wkładka ( półeczka ). Dla wzmocnienia w środku są drewniane patyczki. Na końcu pomalowałam całość i na wierzchu pozwoliłam sobie na kształtne nie domalowanie uzyskując kształt serca:).
p.s. mam nadzieje, że niczego nie pominęłam:)











