czwartek, 23 października 2014

Akcja 1 Listopad ponownie

Witajcie,


    Powoli październik się kończy i czas pomyśleć o listopadzie. Pogoda co prawda nie sprzyja w porządkach, chyba że ktoś już to ma za sobą i nie zostawiał to na teraz:). Do rzeczy dzisiaj przychodzę do was z pierwszą moją propozycję kwiatów na cmentarz. Poszłam w stronę wikliny. Jestem ciekawa jak sprawdzi się na zewnątrz. Wiadomo, że bukiet odpowiednio został "zakonserwowany" by przetrwał dłużej niż jeden dzień. Użyłam również moich ulubionych ziaren kawy. Pozwoliłam sobie na delikatne spękania na kwiatach. Co prawda widać je bardziej na tych niebieskich a to z tego powodu, że pigment ( mój kolejny eksperyment) nie nadaje się jako ostatnia warstwa po preparacie do spękań. Odwrotna kolejność jak najbardziej:). Tyle wniosków a teraz zapraszam do krótkiego oglądania:).
 Dla ożywienia doszła również wstążka wszelakiego rodzaju:).
 Środek to wosk, który sprawił, że moje kwiaty trzymają się jednego miejsca:).

PODPIS

8 komentarzy:

  1. Bardzo fajnie wyglądaja i ciekawi mnie bardzo czy przetrzymają na zewnątrz.
    Pewnie trochę tak,ale długiego żywota im nie wróżę;)Chociaz ja ostatnio wystawiłam na ogródek koszyk,który kilkakrotnie malowałam farbą akrylową.Miał iść do kosza,ale przez moje lenistwo został na stole.Powiem Ci ,że stoi jak stał,ale dotykać nie można,bo się wygina;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomysł jest rewelacyjny, kiedyś robiłam liścia z papierowej wikliny właśnie na cmentarz, pomalowałam go lakierobejcą i zdał egzamin, wytrzymał zmiany pogody, pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. pięknie ! Kwiaty wygladaja na prawde ślicznie a przede wszystkim oryginalnie. Myślę, że jak je zabiezpieczyłaś to trochę jednak przetrwaja :-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię takie niespotykane rozwiązania, bardzo fajny bukiet :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje odwiedziny. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad :).